Od autorów

administrator_tt

Gra powstawała długo. Tak naprawdę, kiedy przystępowaliśmy do pracy nie mieliśmy pojęcia, że będzie wyglądała tak jak ją widzicie. Ba, nie miała ona nawet jeszcze swojej nazwy. Wiedzieliśmy tylko, że będzie o Siedlcach i dotyczyć będzie okresu XX-lecia międzywojennego. Od początku zatem postawiliśmy się w niezbyt komfortowej pozycji – między młotem stworzenia dobrze działającej gry a kowadłem zgodności z faktami historycznymi. Zbyt mocno stąpamy po ziemi, by łudzić się, że zrobimy wszystko sami. Dlatego choć jako autorzy wymienione są tylko dwie osoby, to w tym miejscu chcielibyśmy podziękować całej rzeszy osób, którzy nas wspierali – tak merytorycznie, jak też „tylko” kibicowaniem i utwierdzaniem w nas przekonaniu, że warto. Przede wszystkim będą to, z jednej strony są to osoby związane ze środowiskiem planszówkowym, z drugiej zaś – historycy i regionaliści. Nie sposób wszystkich wymienić z nazwiska, więc musicie pamiętać, że za tymi kilkoma nazwiskami kryje się całkiem spora grupa anonimowych osób, którym zawdzięczamy wiele.

Ale wróćmy do gry. Pierwszy prototyp stworzyliśmy na kartach wykonanych na papierze z odzysku, wykorzystując część z niezliczonej ilości zadrukowanych kartek, które pojawiają się wszędzie, gdzie papierologia i drukarka mają się dobrze. Odręczne rysunki i plansza z pudełka po pizzy budzą dziś nostalgię. Pierwsze testy odbywały się w naszym zaciszu domowym w rodzinnym gronie, przy czynnym i pełnym konstruktywnej krytyki wsparciu ośmioletniego wówczas Ksawerego Boruty. Następnie do akcji włączyliśmy przyjaciół, a wśród nich m.in. Darka Bednarczyka, który od początku wspiera nas swoim pozytywnym nastawieniem do całego przedsięwzięcia. Gra nabierała rozpędu. Testy wśród pasjonatów gier planszowych, studentów historii i uczestników spotkań „Planszówki z Kulturą” dawały nam istotną informację zwrotną. Tak krystalizowała się mechanika gry.

Ale równie ważne było jej osadzenie w realiach historycznych. Oczywiście możemy stwierdzić, że „Miasteczko” to po prostu wykładanie kart, by zdobyć jak najwięcej punktów. Jasne! Ale kiedy będziecie wykładać te karty, przypomnijcie sobie czasem, że to nie są li tylko anonimowe przedsiębiorstwa, szkoły, czy organizacje. Wszystkie te podmioty istniały faktycznie funkcjonowały w Siedlcach na przestrzeni lat 1918-1939. Postacie, w które się wcielicie faktycznie istniały i wywarły niebagatelny wpływ na miasto. Informacje zawarte na kartach, choć nie mają wpływu na rozgrywkę, uatrakcyjniają samą grę. Taką mamy nadzieję. Karty wydarzeń opisują najważniejsze i najciekawsze epizody z siedleckiej historii.

Ale jest jeszcze coś. Budynki narysowane na kartach faktycznie ówcześnie istniały i wyglądały tak jak je przeniesiono na papier. Część z nich przetrwała do dziś w prawie niezmienionej formie, część znacznie przebudowano, część niestety już nie istnieje. Z niektórymi sprawa była oczywista, jak poczta, czy tzw. stary kościół. Ale gdzie mieścił się dany sklep i jak wyglądał? Do tego potrzeba było wiele poszukiwań, konsultacji, potwierdzeń, by zminimalizować możliwość pomyłki. Nie wszystkie wątpliwości udało się rozwiać, nie wszystkich przedsiębiorców znamy z imienia, wygląd dwóch przedsiębiorstw (Cegielnia Szmula Cukra i Fabryka narzędzi Rolniczych Wiktora Latka) również pozostał dla nas anonimowy. Jednak były to przedsiębiorstwa ważne i nazwiska ich właścicieli przewijają się w siedleckiej historii dlatego zdecydowaliśmy się na rysunki zastępcze.

No i jeszcze pozostała kwestia, by z tych ledwie zachowanych zdjęć, pocztówek etc, przenieść to na papier. I tu pojawia się Renata Orzeszek (Bez Szablonu), której szczególnie chcielibyśmy podziękować za twórczy wkład i zaangażowanie. Bez Renaty Orzeszek nie byłoby gry „Miasteczko” w tak znakomitej artystycznej formie.

 

Wyżej mogliście zapoznać się z króciutkim rysem historycznym, który może trochę przybliżył Wam tamte lata. Ale pamiętajcie to jest gra – ma przede wszystkim zapewnić rozrywkę, być uzupełnieniem, a nie zastąpić edukację. Jeśli później sięgnięcie po książki, sprawicie nam wielką frajdę.

A dlaczego „Miasteczko”? Bo miasteczko, to nie tylko małe, nic nie znaczące miasto. Przecież słowo to nie ma jedynie pejoratywnego znaczenia. Kryje się za nim pewien emocjonalny, sentymentalny ładunek. Bo to nasza gra, nasze… Miasteczko.

 

Autorzy: Agnieszka Janiszewska i Rafał Boruta

Opracowanie graficzne: Renata Orzeszek – Bez Szablonu

Konsultacje historyczne: Sławomir Kordaczuk i Rafał Dmowski

Zdjęcia udostępnili: Muzeum Regionalne w Siedlcach, Miejska Biblioteka Publiczna w Siedlcach, Adam Krzeski (Siedlecki Klub Kolekcjonerów), Edward Kopówka, Tomasz Nasiłowski

Wydawca: stowarzyszenie tutajteraz